Chcę więcej kochanie

Chcę więcej kochanie – rozdział VI – cz. 2

Gorąca woda rozleniwiała jej ciało, ale nie podwyższyła erotycznej ekscytacji. Poziom podniecenia nie chciał wzrastać. I to ją niepokoiło. Im dłużej martwiła się, że nie wchodzi w nastrój, tym bardziej stygła.

Zakręciła wodę i zamyśliła się. Przecież to nie projekt budowy rakiety kosmicznej. Na pewno coś wymyśli.

Nagle w otaczającej ją ciszy usłyszała odgłosy. Stąpanie nóg po kafelkach. Szepty. Pośpiech. Ktoś nadchodził. I zajął sąsiednią kabinę. W wilgotnej od gorącej pary atmosferze Klaudia od razu wyczuła zapach perfum. Kobieta.

Ale coś było nie tak.

Przytłumiła oddech, nie chcąc, by ktoś ją usłyszał, jednocześnie wytężając słuch. Teraz do jej świadomości dobiegły odgłosy, które dopiero po chwili udało się jej skategoryzować. Bez żadnych wątpliwości słyszała dwoje ludzi, który się całowali. I to dość intensywnie. Ponieważ jej kabina była najdalej od źródła światła, nie obawiała się, że zobaczą jej cień na posadzce. Jednocześnie, sądząc po coraz większej intensywności odgłosów, czuła, że tej napalonej parki nic by nie zniechęciło. Widziała na podłodze rozmyte cienie czterech nóg. Odgłosy pocałunków ustały, ustępując jękom i westchnieniom.

– Och – dobiegło do jej uszu zza przepierzenia – tak. Tutaj. Dobrze. Och. Taaak.

Co oni tam wyprawiają? Ta myśl zaprzątnęła całą jej uwagę. Ciekawość paliła myśli, niczym żar samego Wezuwiusza. Czyżby oni naprawdę zamierzali kochać się tuż obok? 

Klaudia podeszła do przeciwległego przepierzenia i starając się być całkowicie cicho, przykucnęła. W trzydziestocentymetrowej przerwie pomiędzy podłogą a ścianką kabiny zobaczyła dwie pary nóg. Dziewczyna stała w lekkim rozkroku zwrócona przodem do mężczyzny. Jej ciałem targały wstrząsy, jakby właśnie jej partner serwował jej solidną palcówkę. Sądząc po odgłosach, oraz po tym, że wspinała się coraz wyżej na palce, była to niezwykle intensywna penetracja.

– O Jezu – piszczała rozkosznie zaspokajana kobieta – mocniej. Mocniej!

Jakby w odpowiedzi mężczyzna szarpnął nią tak mocno, że jej stopy oderwały się do podłogi, a z jej ust wydobył się krzyk rozkoszy pomieszanej z bólem. Klaudia przypuszczała, że kochanek nadział ją na swoje palce, jak na hak włożony w jej kobiecość. Po chwili stopy ponownie wylądowały na posadzce a mężczyzna zaczął intensywnie pracować. Z sąsiedniej kabiny wydobył się stłumiony jęk.

– Taaak, Boże, jak cudownie pieprzysz moją cipkę. – Nakręcała go coraz mocniej. – Wsadź mi trzeci palec. Proszę – po chwili jej życzenie chyba zostało spełnione połowicznie, bo krzyknęła ostro i urywanie.

– Ała! W cipkę włóż! – Jak zauważyła Klaudia, sprawca tych doznań niczego nie robił sobie z jej narzekań, bo zintensyfikował działania. I wsadził palca nie w tę dziurkę, w którą się spodziewała. Opłaciło się, bo już po chwili ciałem dziewczyny zatrzęsło. Klaudia widziała, jak mięśnie łydek kochanki drżą, a nogi rozjeżdżają się w niekontrolowanych drgawkach.

Orgazm się zbliża, pomyślała i całkowicie nieświadomie pogłaskała się po swoim kroczu. Wyczuła wilgoć i budzący się żar.

Spektakl ją zafascynował. Do tego stopnia, że nie zważała na to, że zaczynają cierpnąć jej nogi. Rozszerzyła uda i przyklękła tak, by mieć łatwy dostęp do swojego krocza. Obserwowała przedstawienie skryte za cienką kurtyną niesiona na fali doznań dźwiękowych i wyobrażeń.

Akcja posuwała się szybko, ponieważ tajemniczy kochanek przestał ją pieścić, co ta skwitowała jękiem zawodu. Bose stopy tajemniczej kobiety zatańczyły na posadzce. Nagle Klaudia zauważyła dwa kolana, które dotknęły posadzki w dość brutalnym przyklęku. Podejrzewała, w jakim celu. Nie minęła dłuższa chwila, gdy jej uszy poczęstował cały zestaw odgłosów fellatio.

– Khh – dziewczyna zaczęła się krztusić – ale pała. Boska – komplementowała kochanka. Te komentarze najwidoczniej nie zrobiły na nim wrażenia, ponieważ postanowił dosłownie nadziać dziewczynę na swoją szpicę. Klaudia w tym czasie już intensywnie pracowała palcami. Jej oddech przyspieszał. Prawa ręka tańczyła pomiędzy jej nogami. Nie spuszczała wzroku przedstawienia. Mocne odgłosy krztuszenia i dławienia ustały na sekundę a na podłogę opadły całe nitki śluzu i śliny. Mężczyzna ponownie zaatakował. Tym razem musiał chyba zdecydowanie chwycić dziewczynę za głowę, ponieważ przez dłuższą chwilę dało się słyszeć wyłącznie mocne odgłosy pakowanego na siłę w gardło dziewczyny kutasa.

– Olk, olk, olk, olk, olk… – To jedyne, co mogła z siebie wydobyć.

Biedna szczęściara, pomyślała Klaudia. Tylko jak długo wytrzyma? Ta myśl nie dawała jej spokoju. Z drugiej jednak strony, trochę zazdrościła tej zdominowanej kochance. Dawno nie miała okazji być zmuszona do zrobienia tak intensywnego loda. Gdzieś tam, w środku jej perwersyjnej natury, marzyła o tym, by być tak kurewsko zdominowaną. By stać się wyłącznie marionetką zmuszoną silną ręką brutala do gwałcenia w samo dno gardła. Mocny chwyt za włosy. Zdecydowana męska siła. I bezceremonialne pchanie kutasa tak głęboko, jak tylko jej warunki na to pozwolą. Lub nawet dalej. Poziom jej ekscytacji stale wzrastał, osiągając niebezpiecznie wysokie rejestry. Czułą, że nie wytrzyma i zacznie po prostu jęczeć z rozkoszy.

Musiała się powstrzymać. Dopóki tamci nie skończą. Rzuciła ponownie spojrzenie na to, co dzieje się w boksie obok.

Palce stóp dziewczyny oderwały się od podłoża, by po chwili zwinąć się w rozkosznym spazmie. 

Podłogę znaczyły ślady śluzu, który spływał już nawet po udach dziewczyny. W końcu ta rozkoszna męczarnia dobiegła końca, ponieważ kochanek poderwał dziewczynę i zdecydowanie obrócił ją tyłem do siebie.

Zaraz się zacznie pieprzenie, pomyślała pełna ekscytacji. Nie mogła się już doczekać. Jako niemy świadek tego aktu miała w niego bezpośredni wgląd. Uczestniczyła w nim, jako tajemnicza, trzecia osoba.

Pochwa Klaudii pulsowała rozkoszą, gdy palce coraz szybciej wnikały do jej wnętrza. Wiedziała, że w tych okolicznościach i pośród takich doznań dojdzie bez trudu. Chciała jednak zakończyć razem z nimi.

Dziewczyna wspięła się na palce i po naprężeniu łydek widać było, że wypięła się w stronę kochanka. Ten jednak czekał.

– Proszę – usłyszała – wsadź mi go. Tak pięknie stoi. Jest taki wielki.

Najwidoczniej to nie podziałało, ponieważ nic nie wskazywało na to, by akt seksualny przeszedł do dalszej fazy. Łydki zakołysały się, a Klaudia aż zadrżała na myśl, jak ta kobieta musiała rozkosznie kręcić tyłkiem i kusić kochanka, by w nią wszedł. Wyobraziła sobie, jak chwyta pośladki rękami i rozszerza tak mocno, jak tylko może, ukazując najskrytsze zakamarki swojej kobiecości. To musiało działać piorunująco. Gdy te gesty zachęty zdawały się jednak w ogóle nie działać, a jego penis najwidoczniej jeszcze nie zaczął się rozgaszczać w chętnej cipce kochanki, ta wypaliła nagle.

–  Na co czekasz? Dawaj go! Wsadzaj, ale już! – ponaglała go głośno, a Klaudia nagle odniosła wrażenie, że ten głos już gdzieś słyszała. – Wiem, co by sprawiło, żebyś natychmiast wsadził swojego kutasa aż po same jaja. Gdyby zamiast mnie stała tutaj inna. I nawet wiem, która. – Głośny trzask uderzanego pośladka przerwał jej myśl, a jej łydkami zatrząsł silny dreszcz.

Nie poddawała się jednak. Twarda musiała być z niej suka. Klaudia była na granicy orgazmu. Całość rejestrowała, jakby w amoku. Gdyby nie perwersyjne zamroczenie już od dłuższej chwili wiedziała by to, co dopiero dochodziło do jej świadomości.

– Spodobała ci się, co? – usłyszała zza przepierzenia. – Widziałam, jak ci stanął na jej widok.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone jako wymagane. *