Jej palce ponownie tego wieczoru zaczęły erotyczny taniec na jej łechtaczce, a on znów poczuł jej intensywny zapach. Aromat napalonej kobiety. Piekielnie erotyczny feromon. Nie mógł zapanować nad tym, że jego podniecenie ponownie rośnie do wysokich rejestrów. Klaudia zanurzyła środkowy palec wewnątrz siebie. Westchnęła głośno, a po jej ciele rozlało się rozkoszne ciepło. Po sekundzie wyjęła palec. Był cały błyszczący od wilgoci i białawego soku. Włożyła ponownie tym razem dwa palce i zaczęła rytmicznie poruszać, wznosząc się na wyżyny ekstazy. Jak w amoku zaczęła szukać oczu męża. Ich spojrzenia spotkały się.
– Też chcę to przeżyć – powiedziała, dysząc ciężko. – Chcę w moim życiu przygody. Pragnę odrzucić moralne zasady ustanowione przed wiekami przez bandę starców przebranych w czarne kiecki. Jeżeli się zgodzisz – wyjęła palce z pochwy i włożyła mu je do ust – chciałabym czasem stać się kobietą, którą widziałam na twoim filmie.
Poza cudownym aromatem podnieconej kobiety Rafał poczuł gorącą falę szczęścia rozlewającą się w środku jego brzucha. Nie marzył nawet o tym, że w życiu spotka go druga rewolucja seksualna. A w zasadzie to pierwsza. Nie wiedział co powiedzieć. Kiwnął tylko głową. Oblizał jej palce i poczuł przemożną ochotę na zrobienie jej minetki.
– Zgadzasz się? – Chciała mieć wyraźne potwierdzenie. Skinienie to było za mało.
Zamiast odpowiedzieć, Rafał wstał i odpiął pasek spodni. Klaudia przestała się masturbować i sięgnęła do jego rozporka. Nie rozpięła wszystkich guzików, nie miała czasu. Zsunęła spodnie razem z bokserkami.
– Myślałam, że nigdy ich nie zdejmiesz – wyrzuciła mu, chwytając zdecydowanie za jego twardego penisa. Uklękła przed nim na podłodze i wpatrywała się, jak zauroczona w sterczącą pałę męża. Na samą myśl, że zaraz to obwiązane sznurami żył cudo wejdzie w nią aż po same jądra, poczuła mrowienie w kroczu. I pustkę domagającą się wypełnienia.
Rafał chwycił ją za włosy i wiążąc w dłoni kucyk szarpnął stanowczo. Dziewczyna w odpowiedzi wyszczerzyła zęby. Zbliżyła szczękę do czubka członka i otworzyła usta. Jej cudowne wargi zamknęły się na całym obwodzie jego przyrodzenia, otulając go gorącem. Zaczęła z zaangażowaniem pracować językiem i oddechem.
– Spokojnie – próbował zwolnić jej zapędy, wiedząc, że już trzy razy tego wieczoru był na krawędzi wytrysku. Naprawdę niewiele mu brakowało, by zalać jej gardło potrójną porcją nasienia.
– Mmhhmm… – odpowiedziała na jego uwagi, wkładając penisa głęboko w gardło. Po chwili słyszał chrapliwe chrząkanie. Krztusi się suka, ale nie odpuści, pomyślał pełen podziwu.
– Jak zaraz nie przestaniesz, spuszczę ci się do samego gardła.
Spojrzała na niego z dołu, ssąc grubego kutasa. Nie zamierzała odpuszczać. Ewidentnie to ostrzeżenie odebrała, jak obietnicę.
– Zachowujesz się, jak rasowa suka – Rafał szarpnął ją za włosy. Uwolniony penis prężył się tuż przed jej oczami. Chciała znowu wziąć go w usta, ale chwyt był stanowczy. Wysunęła język i polizała czubek. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia złapała jedną ręką pośladek męża, a drugą wsadziła palce w odchyloną część, próbując dostać się do samego sedna. Wzdrygnął się i odtrącił jej dłoń, ale to jej wystarczyło. Drobne, gorące usta ponownie zamknęły się na jego członku. Zaatakowało go spojrzenie pełne zwycięskich kurwików.
– O ty dziwko – złapał mocniej. – Dupę mi obrabiasz? To zagranie poniżej pasa!
Siłą odsunął jej głowę od swojego krocza. Nie chciała uwolnić penisa, ściskając go wargami. Zassała go, chcąc zatrzymać go w swoich ustach. Musiała jednak dać za wygraną wobec wyraźnej przewagi „wroga”. Śliski, pokryty śliną członek wysunął się z jej warg, ciągnąc za sobą nitkę śluzu.
– Co ty? Wstąpiłeś do zakonu, że nie chcesz się spuścić? Ślubowałeś celibat? – zapytała rozczarowana. – Buzujesz, jak butelka pepsi, która stoczyła się po zboczu. Wstrzymywanie takiego napięcia jest niedobre dla zdrowia, mój mężu. Jak się nie spuścisz, to nie zaśniesz – ta szczera troska o jego zdrowie urzekła go do głębi.
– Mówisz, jak dziwka i zachowujesz się, jak suka. Dlatego właśnie tak zostaniesz potraktowana – warknął do niej czule.
– Czyli co, byczku? Co zrobisz, co? – Prowokowała go, cholera. – Zajmiesz się wreszcie swoją kobietą tak, jak powinien się nią zająć prawdziwy mężczyzna? Stać cię, kurwa, na to?
Tego było za wiele. Szarpnął jej włosy, uważając jednocześnie, by nie zrobić jej krzywdy i obrócił do siebie tyłem. Natychmiast pojęła jego plan.
– O tak – westchnęła i wypięła się jak tylko mogła. Rafałowi ukazał się cudowny widok rozwartych, jędrnych pośladków i to, co pomiędzy nimi. Podziwiał seksowne kształty, cudownie rysujące się krągłościami pod wpływem światła z kominka. Jej różowa z podniecenia cipka zdążyła już zalać białym sokiem jej drugą dziurkę. Napęczniała z podniecenia. Dodatkowo, jej anus, kakaowe oczko, zakazany obszar, działał na niego zawsze jak podwójna dawka extasy. Chwycił mocno za pośladki i rozwarł jeszcze mocniej. Jej mięśnie pracowały, jakby czekając na to, aż wbije się w jej wnętrze.
– Na co czekasz? – rzuciła niecierpliwie. – Rafał! Zerżnij mnie wreszcie!
– Czekaj! Daj się nacieszyć widokiem – powiedział, a było co podziwiać. Jej cipka, perfekcyjnie wydepilowana wręcz promieniowała seksem. Była piękna, cudowna, ciepła, miękka. Rafał był szczęśliwy, że zawsze tak mocno na niego działała. Nie mógł się nią znudzić. I uwielbiał ją lizać, ssać, pieścić językiem.
Pochylił się, aż poczuła jego oddech.
– O nie! – Odsunęła krocze od jego twarzy kładąc się na narzucie. – Robisz cudowne minetki, ale dzisiaj chcę kutasa. I to, kurwa, natychmiast!
– Nie chcesz, żebym cię wylizał?
– Nie czas na przystawki, gdy danie główne zaraz wystygnie – Rafał musiał zapamiętać tę maksymę.
– A może chciałem wylizać dwoją drugą dziurkę?
– Nie dziś! Przelecisz mnie wreszcie? Zaczynamy przygodę, czy nie?
– Skoro zaczynamy przygodę – nakierował grubego członka na jej wargi. Poczuła to i odetchnęła z ulgą – to może dzisiaj skosztujemy greckiego dania? Co ty na to?
Rafał marzył od lat o seksie analnym. Jednak nie było mu dane w pełni skosztować tego owocu. Chociaż próbowali dwa razy. Niestety, ale cierpiał na przypadłość która, według tego, co mówiła Klaudia, uniemożliwiała tego typu zabawy. Po prostu jego penis, gruby i otoczony powrozami żył, był zbyt duży na jej ciasną drugą dziurkę. Ale poddawać się nie wolno, a próbować zawsze można. Nakierował czubek prącia na brązowy pierścień. Na ten gest natychmiast wysunęła rękę, złapała go u nasady i nakierowała gruby narząd we właściwe miejsce.
– Kochanie, masz za dużego.
Cholera, czasem zazdrościł tym facetom, którzy mieli średniej wielkości kutasy. Oni nie mieli takich problemów.
– Okay – przekomarzał się z nią – czyli nie jesteś dziwką. Dziwka bierze w każdą dziurę. Jesteś zwykłą suką.
– Mam nadzieję, że niezwykłą – zripostowała, cofając biodra tak, aby nadziać się na niego. Rafał zrobił to samo.
– Na co czekasz? – skarciła go. Bierz się za swoją kobietę!
Zamiast spełnić jej życzenie, zaczął poruszać czubkiem penisa pomiędzy jej wargami sromowymi. Od wejścia do pochwy do łechtaczki i z powrotem. Ślizgał się po wilgotnym, błyszczącym od soków kroczu, czekając na to jedno słowo, które miało spowodować, że spełni jej życzenie. Musiała błagać.
– Dalej! – Ponagliła go stanowczo. – Wsadzaj! Czego się boisz? Dłużej nie wytrzymam.
Widząc jednak, że mąż nie reaguje, odwróciła się do niego i rzuciła prowokacyjne spojrzenie.
– Tak się nie traktuje dam – krzyknęła z wyrzutem. – Tak się nie traktuje dziwek!
– Dziwek? – Rafał zamachnął się i trzasnął ją w pośladek. Pisnęła ucieszona. Po kilku sekundach na jej dupie pojawił sie czerwony odcisk jego dłoni.
– Jak jeszcze raz mnie… – nie dokończyła, ponieważ drugi klaps odbił się echem po ścianach salonu. – Rafał, błagam, zerżnij mnie.
To było to słowo. Po sekundzie wbił grubego kutasa w cipkę żony. Aż po samą nasadę. Jądra głośno uderzyły łechtaczkę.
– Ooooo tak… – zawyła dziewczyna, przesiąknięta rozkosznym spazmem – tak, kochany. Ruchaj mnie mocno. Jak ukochaną. Jak sukę.
Na tę prośbę chwycił jej włosy i pociągnął. Plecy kochanki wygięły się w tak seksowny łuk, że mało nie zwariował. Zaczął ją pieprzyć bez opamiętania. Jak maszyna. Klask uderzanych o siebie ciał rozchodził się po całym mieszkaniu. Cipka puściła więcej soków, mocząc całe uda. Niemal tańczyła, wywijając biodrami i kręcąc dupą. Ten lubieżny taniec, ten pożądliwy galop skutkował jeszcze większym rozpaleniem zmysłów. Rafał patrzył, jak gruby członek znika w ciasnej pochwie dziewczyny. Odczuwał jej wnętrze bardzo wyraźnie. Jej mięśnie, otulające jego męskość pracowały i falowały tocząc erotyczny, lubieżny dialog.
Nagłe pulsowanie pochwy zaskoczyło go. Jej orgazm nadszedł niespodziewanie, nagle i bez ostrzeżenia. Wewnętrzne mięśnie zacisnęły się jak kleszcze na jego penisie. Poczuł prawie fizyczny ból. W ułamku sekundy docisnął się do jej pośladków, całym ciężarem przygniatając ją do podłoża. Wiedział z doświadczenia, że jeżeli tego nie zrobi, pulsująca orgazmem pochwa wypchnie go na zewnątrz. Nie mógł do tego dopuścić. Dziewczyna wiła się i jęczała spazmatycznie. Jej biodra drżały i podskakiwały a on bezustannie wpychał się w ciasne wnętrze. Coraz szybciej i szybciej.
– Wystarczy… – wysapała cicho kochanka – już nie mogę. Proszę…
– Zamilcz, dziwko – Rafał wiedział, że jej granica jest daleko. Po chwili poczuł drugą falę orgazmu, który tym razem rozlał się po jej całym ciele. Prawie straciła przytomność, gdy niewyobrażalna ekstaza rzuciła nią, niczym porażoną prądem. Wstrzymała oddech na długi czas. Jej oczy wywróciły się do góry, a z ust wydobył się rozkoszny, przeciągły jęk. Tym razem zupełnie nie zapanowała nad zwieraczem cipki i dosłownie otryskała pieprzącego ją mężczyznę obfitym strumieniem. Rafał wiedział, że to znak, iż osiągnęła szczyt totalny. Teraz jego kolej. Jeszcze raz, dwa razy i był gotowy.
Wyskoczył z niej i szybkim ruchem obrócił ją na plecy. Półprzytomna z ekstazy dziewczyna otworzyła usta na całą szerokość, czekając na nagrodę. Rafał westchnął głośno i wystrzelił w jej twarz. Niemal bolesna w swej intensywności fala orgazmu prawie pozbawiła go świadomości. Kolana się pod nim ugięły. Nagromadzone nasienie strzelało silnym strumieniem na jego wybrankę, lukrując ją cudownym męskim deseniem. Kolejne strumienie spermy zalewały jej gardło, oczy, włosy, szyję i policzki. Ostatnie wylądowały na rozgrzanych, falujących po orgazmie piersiach. Klaudia natychmiast rozsmarowała nagrodę, ciesząc się ciepłem nasienia, jego zapachem i lepkością. Po chwili jej policzki, dekolt i piersi pokrywała warstwa soku z męża. Przeciągnęła się rozkosznie, jakby budziła się z rozkosznego snu.
Podniosła się powoli. Olukrowanymi nasieniem ustami pocałowała go głęboko i namiętnie.
– Sylwester może się chować – podsumowała.



Zostaw komentarz