Chcę więcej kochanie

Chcę więcej kochanie – rozdział II – cz. 3

Przez chwilę jechali w ciszy, zanurzeni we własnych myślach. Słońce, które już podnosiło się do najwyższego punku na nieboskłonie malowało jej ciało żółtym ciepłem. O tej porze roku nie wzniosło się wysoko, ale dawało radość, otuchę i kwitnącą czerwień pod zamkniętymi powiekami.

Klaudia cały czas miała mętlik w głowie. Ta rozmowa stanowiła zapowiedź na coś naprawdę ekscytującego. Takie miała przeczucie. A najbardziej dziwne było to, że to wszystko działo się naprawdę. Trwała w myślach otulona ciepłem słonecznego blasku i zapowiedzią przygody.

Po chwili dobiegł do niej głos Rafała.

– Wyobraź sobie, jak zanurzasz się w gorącej wodzie w jacuzzi – rozpoczął malować w jej wyobraźni obraz. – Otacza cię taniec baniek powietrza, pieszcząc i łaskocząc twoje ciało. Czujesz to? O, kochana, widzę, że tak. Fale wywołane wędrującymi ku powierzchni bąbelkami muskają najskrytsze zakamarki twojego ciała. Rozumiesz, jakie zakamarki mam na myśli, prawda? Ale dodatkowo drażnią sutki, głaskają ramiona i biodra. Wędrują strumieniem pełnym drażniących baniek pomiędzy twoje nogi.

– Mmm – westchnęła rozmarzona – szkoda, że nie można do jacuzzi wchodzić nago.

– A jeżeli do tego można – dopowiedział tajemniczo – czy to podziała na twoje zmysły?

– O, tak – Klaudia znowu zamknęła oczy i rozmarzyła się. Jej ręka rozpoczęła powolny taniec po odkrytym brzuchu. – I co było dalej? Siedzę tam sama? A może… – zawahała się w wyrażeniu swojej fantazji, ale przemogła strach – może ktoś mi towarzyszy?

– A chcesz, żeby ktoś tam był z tobą? Kogo byś zaprosiła do tej kipieli?

– Przydałby się jakiś przystojny, gorący brunet – wypaliła bez namysłu.

– Dokładnie taki, jakiego właśnie widzisz  jest razem z tobą w wannie – odparł tajemniczo Rafał. – Siedzisz otoczona gorącą rozkoszą – kontynuował – twoje wszystkie zmysły są pobudzone. Dotykasz się i ze zdziwieniem odkrywasz, że twoja skóra jest gorętsza, niż woda, w której siedzisz. Pod powierzchnią kipieli niczego nie można dostrzec, dlatego twoja dłoń wędruje powoli pomiędzy twoje uda. Gorąco wyzwala w tobie podniecenie i niepohamowaną chęć zaspokojenia. Dotykasz delikatnie swoich warg. Chociaż w tym żarze wydaje się to niemożliwe, przebiega po tobie dreszcz. Zaczynasz powoli masować swoją muszelkę.

– O, taaaaak! – westchnęła przeciągle. – Zastanawiam się, co robi z rękami mój towarzysz. Gdy przyszłam, on już tu był. Bezczelnie i lubieżnie zlustrował mnie wzrokiem, gdy zakołysałam biodrami wchodząc na podest.

– A jak zareagował, gdy zdjęłaś ręcznik i stanęłaś przed nim nago? – zapytał Rafał.

– Jego oczy zapłonęły ekscytacją i podziwem – podniecenie Klaudii rosło z każdą sekundą. – Ręce, którymi opierał się o brzeg wanny natychmiast zniknęły pod wodą, zanurzając się w gorąco – brnąc w opowieść zaczęła głaskać swoją muszelkę – czułam, jak jego wzrok ślizga się po moich piersiach. Czułam dreszcz, gdy odwróciłam się do niego i wypięłam lekko. Na potwierdzenie, usłyszałam, jak głośno przełyka ślinę.

Rafał był zadowolony. Wtopił w umysł żony obraz, który doprowadził do tego, że wreszcie zaczęła się masturbować. Jej palce zataczały coraz ciaśniejsze kręgi. Zmieniały kierunek, ściskały wargi i tańczyły po łechtaczce. Ze słomkowym kapeluszem na głowie wyglądała cudownie. Jednak nie mógł zostawić jej w tym stanie. Musi kontrolować historię, ponieważ tego wymagał jego pomysł. Spojrzał na drogę i nareszcie zauważył szansę do wdrożenia swojego planu.

– Gorąca woda, prawda? Czujesz bąbelki. I ten żar, który skumulował się pomiędzy twoimi nogami. Ten żar, ta żądza, która szuka zaspokojenia.

– Jejku – skomentowała dziewczyna – moja cipka jest tak napalona. Muszę to zrobić.

– Rozpoczynasz głaskać się po swojej piczce. Pod wodą. Dyskretnie udajesz, że nic specjalnego się nie dzieje. Widzisz, że ramiona twojego towarzysza również nie próżnują. Ręce poruszają się, chociaż tego co robią możesz się jedynie domyślać.

– Tak, domyślam się – zamruczała jak kotka, wkładając sobie dwa palce do pochwy. – Ciekawe, jaką on ma pałę? – Palce Klaudii zaczęły coraz szybciej pracować. Jeszcze moment i dojdzie. Rafał od razu zaczął działać.

Około dwieście metrów przed nimi Tir rozpoczął manewr wyprzedzania autobusu kursowego. Tego samego, którego Rafał widział przed zjazdem na stację paliw. Nie potrzebował tankować, ale potrzebował zbudować dystans i poczekać na taką sytuację, jak właśnie się nadarzała.

Trzymając się za wyprzedającą ciężarówką rozpoczął powolny manewr, po prawej stronie mając autobus pełen mężczyzn jakiejś sportowej drużyny. Zdawał sobie sprawę, co zauważą, gdy tylko rzucą okiem na jego vana.

– Ile palców wkładasz do cipki? W jacuzzi – sprecyzował – tak, aby nieznajomy nie widział.

– Dwa – odparła, robiąc to samo siedząc tuż obok. – To cudowne.

– Nagle – przypuścił atak – czujesz, jak obca dłoń ląduje na twoim udzie.

– Och – pisnęła zaskoczona na to, co się w jacuzzi wyrabia. Rafał kontynuował.

–  Zszokowana chcesz wstać, ale rozkosz jest zbyt potężna. Wystarczy, że pozostaniesz pod wodą. Twoja ręka zamarła w bezruchu, wywołując nieprzyjemne uczucie niezaspokojenia. Za to ręka mężczyzny wędruje pomiędzy twoje nogi, by po chwili dotknąć dłoni. Twojej dłoni, broniącej wejścia do twojej kobiecości.

Klaudia rozpoczęła szaleńczy taniec palców na swojej cipce. Jeszcze moment i przeżyje orgazm. Kierowca pochylił głowę i zerknął na boczne szyby autobusu. Były pełne od głów rozpalonych twarzy dwudziestoletnich mężczyzn. Wewnątrz aż kotłowało się od krzyków, szaleńczej gestykulacji i obscenicznych gestów napalonych młodzieńców.

– Odciąga twoją rękę – rozpoczął finalny akt. – Jego mina nie zdradza niczego. Ale pod wodą jego palce odnajdują twoją szparkę i od razu rozpoczynają szaleńczy taniec. A ty odpływasz z rozkoszy.

– Ojej – Klaudia westchnęła do nieznajomego. – Jak bosko. Tak. Tak!

– Wkłada w ciebie palce. Wsuwa. Wysuwa. Wsuwa. Wysuwa. Głębiej, szybciej, bardziej. Tak. Raz za razem. Szybciej. Mocniej. Czujesz nadchodzący orgazm – Klaudia jęczała już bardzo głośno. Jej ciało wiło się na siedzeniu, a ręka szalała na jej cipce. – Nagle nie wytrzymujesz i krzyczysz w orgazmie. Zalewa cię fala rozkoszy, a twoja ręka od razu wędruje pod wodą i chwyta jego wielką, twardą i gorącą pałę, którą nie możesz nawet objąć palcami.

– Tak… Tak! – Wnętrze samochodu wypełnił spazm szczytującej kobiety. Jej ciało zamarło w dreszczu. Podkulone nogi drżały spazmatycznie. Po chwili napięcia nastąpiło rozleniwienie i błogi uśmiech na zaczerwienionej twarzy.

– Wariat – ucałowała męża w policzek. – Ale mi dobrze zrobiłeś. Ty i te twoje historie.

– Nie ma za co – uśmiechnął się – wyglądałaś, jak zwykle, bosko. Uwielbiam, jak bawisz się sobą.

– Cieszę się, że tobie też się to podoba.

– Nie tylko mnie.

– Co masz na myśli? – lekki niepokój pojawił się na jej obliczu.

– Miałaś dość sporą widownię napalonych sportowców trzeciej ligi – oczy Klaudii rozszerzyły się w niedowierzaniu – widzisz ten autobus za nami? Wyprzedzaliśmy go dość długo. Na tyle, by ci napaleńcy mieli doskonały widok.

– Co takiego? – krzyknęła wściekła. – Pozwoliłeś, żeby podglądali mnie jacyś obcy?

– A co w tym złego? – odparł, w ogóle nie przejmując się wybuchem. – Po to właśnie dałem ci kapelusz, żeby nikt nie widział twojej twarzy, lecz samo sedno.

– Moja zaspokajania w szale cipka to sedno? – była wciąż zła.

– Klaudyśka – rozpoczął spokojnie – czy zdajesz sobie sprawę, że jeszcze dziś, oraz przez kolejne kilka tygodni, ci wszyscy chłopcy będą walić konia mając przed oczami to, co robiłaś? Wierz mi, że momentami bałem się, że ten autobus się na nas przewróci. Wszyscy przebiegi oglądać właśnie ciebie. Dosłownie przykleili się do szyb na lewej burcie. Nie zapomną tego do końca życia. Gwarantuję ci. Wiesz, jak ogromne ilość spermy zostanie przelane za twoją sprawą? Nie napawa cię to dumą? Czujesz, jak potężną masz władzę? Jak działasz?

Zamyśliła się, słysząc te słowa i diabelski uśmieszek rozpogodził jej oblicze.

– Zaplanowałeś to – stwierdziła, nie zapytała.

Rafał podniósł ręce w geście poddania się.

– Tak – przyznał się od razu – chciałem przełamać jeden z twoich strachów, obaw. Czujesz, że coś się zmieniło? W tobie?

Pomyślała przez chwilę, udając że się zastanawia. Ale wiedziała. Czuła to mocno w dole brzucha. To zburzyło jedną z wielu barykad, które trawiły po cichu jej wyzwolenie. Jej kobiecość.

– Przebiegła z ciebie bestia – posłała mu pełne czułości spojrzenie.

– A ty cudownie działasz, piękna – oddał komplement. – A teraz – Rafał rozpoczął manewr zjazdu z autostrady – ubierz się w miarę przyzwoicie. Nie wypada świecić gołą piczką, gdy będziemy się meldować. Prawie dojeżdżamy.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone jako wymagane. *