Strefa SPA trochę ją zaskoczyła.
Przyzwyczajona do komercyjnych boksów i turystycznego wyglądu w hotelach średniej lub wyższej klasy, ta odbiegała bardzo mocno od przyjętych standardów. Klaudia nie mogła oprzeć się wrażeniu, że projektanci przede wszystkim postawili na komfort, dyskrecję i klimat, a dopiero później na ergonomiczne umieszczenie poszczególnych przejść, korytarzy, pryszniców i kabin. Nie brakowało indywidualnych pokoików przeznaczonych (jak domyślała się) do masażu. Lub do czegoś innego. Mijając kolejne z nich zastanawiała się, czy wewnątrz ktoś przebywa. Co robi? I jakie procedury lub usługi są na nim wykonywane.
Eh, ta wyobraźnia.
Wędrując labiryntem przyciemnionych korytarzy wyłożonych drewnem, znalazła wreszcie nad drzwiami tabliczkę, której wypatrywała.
SAUNY
Weszła do środka, by znaleźć się w kolejnym, szerszym tym razem holu. Od razu poczuła, że temperatura i wilgotność podniosła się nieznacznie. Po lewej stronie miała wejście do szatni. Co ciekawe, było tylko jedno. Najwidoczniej była koedukacyjna.
– Okay – trochę ją to zdziwiło, ale nieznacznie.
Weszła do środka. Tutaj również panowała wręcz sterylna czystość i porządek. Eleganckie szafki, boksy i ławki. Do tego wszystkiego uroku dodawał delikatny kwiatowy zapach, nawiązujący do wielkich, oprawionych w akryl fotografii kwiatów, roślin i martwej natury.
Zdjęła kostium, schowała do szafki i owinęła się ręcznikiem. Przed wejściem na strefę saun widniał krótki regulamin.
DROGI GOŚCIU, W SAUNIE SUCHEJ DOPUSZCZALNYM JEST PRZERZUCIĆ SIĘ RĘCZNIKIEM, ALE W SAUNIE MOKREJ PREFERUJEMY DOŚWIADCZENIE NA NAGIE CIAŁO.
Z tego, co zdążyła zauważyć, sauna mokra i sucha ulokowane były obok siebie. Klaudia miała niesamowitą ochotę wypocić się w tropikalnym gąszczu parującej atmosfery, która przeniknie jej ciało na wskroś. Zanim doszła do wejścia do sauny mokrej, spojrzała w lewo, gdzie otwierał się widok na pozostałą strefę SPA. Prysznice, kabiny służące do polewania ciała zimną wodą z zawieszonego na sznurze wiadra. Do tego ławki, leżaki, basen z generatorem strumienia wody. Pełen wypas.
Nagle zatrzymała się wpół kroku, gdyż mogła by przysiąc, że słyszy jakieś odgłosy. Po chwili nasłuchiwania musiała potwierdzić, że to były dźwięki dochodzące z wnętrza sauny mokrej, do której właśnie zmierzała. Sama natura tego, co słyszała nie pozostawiała żadnego pola na interpretację. To, co docierało do jej uszu było niczym innym, jak odgłosem zadowolonej, jęczącej kobiety. Takiej, której nie polewa ktoś zimną wodą dla ochłody, lecz częstuje doznaniami jeszcze bardziej podnoszącymi jej temperaturę.
Z jednej strony zrobiło jej się trochę głupio, że tak podsłuchuje rozkoszne jęki i sapania, a z drugiej nie mogła się doczekać, aż dowie się, któż to wewnątrz tak sobie używa. O odejściu nie było mowy. Po pierwsze: Rafał wyraźnie nakazał saunę, a po drugie – wręcz perwersyjna ciekawość zżerała ją od środka.
Chwyciła za klamkę i naciskając powoli otworzyła drzwi. Natychmiast uderzyły ją kłęby pary uniemożliwiające zbadanie wzrokiem tego, co działo się w środku. Niczego nie mogła zobaczyć, ponieważ pomieszczenie było pogrążone w mroku, ale usłyszała dość. Zamieszanie, krótki, urywany pisk i ogólny harmider. Główni sprawcy igraszek już po chwili siedzieli na swoich miejscach. W ciszy i spokoju.
Para zaczęła się rozrzedzać, dając nikłe wyobrażenie, co do sytuacji, w której Klaudia również się znalazła. Jej wzrok jeszcze nie dostosował się do półmroku wyłożonego drewnem pomieszczenia, ale zdawało się jej, że zauważyła kontur kobiecego ciała. Bez żadnych wątpliwości nagiego ciała. Obok siedziała druga dziewczyna. Bardzo blisko.
– Dzień dobry – przywitała się udając, że nie była świadoma odgłosów, które przed chwilą wypełniały to pomieszczenie – mogę się dołączyć?
W odpowiedzi usłyszała krótki chichot, należący ewidentnie do drugiej dziewczyny. A więc to tak – pomyślała – lesbijki? Ale mi się trafiło.
– Dzień dobry – odpowiedział jej kobiecy głos – jasne. Oczywiście, że może pani do nas dołączyć – nie dało się w tej odpowiedzi nie usłyszeć dwuznaczności. – Zapraszamy. W grupie raźniej.
Fakt, że weszła praktycznie w środku całej akcji sprawił, że w jej podbrzuszu zatętnił żar. I to nie od temperatury panującej w pomieszczeniu. To było niezwykle intrygujące.
– Jestem Klaudia – przywitała się i podała rękę najbliższej dziewczynie. Jej ładną, lekko okrągłą twarz oplatały strączki mokrych włosów. Czarnych, jak pióra kruka. Klaudia przyjrzała się jej piersiom, na których kropliła się skondensowana para i pot. Bardzo zaczerwienione sutki sterczały dumnie, jakby dziewczyna była podniecona. Wtedy przypomniała sobie o odgłosach, które przed momentem słyszała. Dalsze oględziny ciała nowo poznanej dziewczyny przebiegły sprawnie, znajdując ją, jako niezwykle atrakcyjną. Chociaż miała kilka kilo nadwagi, to ulokowała się ona w miejscach, które dodawały jej zmysłowości i podkreślały kobiece atrybuty. Klaudia podniosła wzrok i spojrzała w oczy dziewczynie. Potrząsnęła jej mokrą i gorącą dłonią.
– Edyta – przedstawiła się, a na jej twarzy zakwitł serdeczny uśmiech. – Miło mi.
– Mnie jest milej – odpowiedziała siedząca obok niej towarzyszka, wyciągając dłoń. Jej uścisk był mocny, krótki i konkretny. Taki, jaki Klaudia bardzo lubiła. Szybki rzut oka na jej ciało uświadomił, że jest szczupłe i wysportowane. Małe piersi zdobiły niezwykle sterczące sutki. Skroplony, płaski brzuch z wyraźnymi zaznaczonymi mięśniami nosił ślady czerwonych pręg, jakby po zdecydowanym zadrapaniu. Mocne uda trzymała rozszerzone, zupełnie nie przejmując się, że eksponuje na cały świat swoje krocze. Gładkie, perliste i zaczerwienione.
– Mów mi Dorota – przedstawiła się. – Klaudia, tak? – skinęła na potwierdzenie. – Miło cię poznać. I – zawiesiła na niej swój wzrok – czy mogłybyśmy cię o coś prosić?
– Cóż takiego? – zapytała lekko obawiając się, czy nie naruszyła jakiegoś zakazu lub obyczaju.
– Mamy w zwyczaju smażyć się tutaj tak, jak nas natura stworzyła – Dorota wyciągnęła dłoń i wskazała na zawiązany powyżej piersi Klaudii wielki ręcznik kąpielowy, który opatulał ją aż do połowy bioder. – Czy mogłabyś zdjąć ręcznik? O ile się nie krępujesz. Gdy ty jesteś taka opatulona, to i nam może się zrobić nieswojo. Zresztą, wierz mi, że tracisz połowę wrażeń a poza tym, musisz gdzieś usiąść, a te deski są piekielnie gorące. My tutaj wszyscy cieszymy się naturalnością. A coś mi się wydaje, że i ty również potrafisz się nią cieszyć. – Wzrok dziewczyny chwilę wędrował po nogach Klaudii, by po chwili podnieść się, napotykając jej spojrzenie. – W tym ręczniku dostaniesz oparzeń.
– Och. – Chociaż nowo poznane towarzystwo nie mogło rzecz jasna, tego zauważyć, poczuła, że na jej twarzy pojawia się rumieniec. Nie wiedziała, czy za sprawą jej zachowania, czy jawnej dwuznaczności. – Oczywiście. Przepraszam.
Za chwilę, po raz pierwszy, całkowicie dobrowolnie rozbierze się przed obcymi ludźmi. I to dużo młodszymi, zgrabniejszymi. Cóż tu dużo mówić? Presja trochę prasowała jej poczucie pewności siebie. Niby nic takiego, pomyślała, ale jednak to będzie pierwszy raz, gdy zdobędzie się na obnażenie, było nie było – trochę publiczne. Zresztą, gęsta para, która już zaczynała zanikać po zamknięciu drzwi, lekko przesłaniała wzrok. Atmosfera ewidentnie trochę jej sprzyjała. Podniosła rękę i z wahaniem chwyciła za róg ręcznika zawinięty nad jej prawą piersią. Czuła ekscytację. To zdecydowanie nie była wizyta u lekarza. W gęstym, parnym powietrzu było aż gęsto od napięcia. Dwie dziewczyny wpatrywały się w nią niczym w nierozpakowany prezent. Zresztą, rozebrać się przed kobietami? Nie powinna mieć z tym problemu. Chwyciła za ręcznik i lekko wyciągnęła jego róg zza krawędzi.
Z każdą chwilą przejrzystość w pomieszczeniu rosła. Jej oczy przyzwyczaiły się już do mroku. I dzięki temu nagle dostrzegła trzecią postać, siedzącą na ławce naprzeciwko niej. W najciemniejszym mroku. Z lekkim przerażeniem dostrzegła, że to mężczyzna. Świadomość, że ten striptiz będzie wykonany trzy metry od obcego faceta sparaliżował ją. I co teraz? Całe towarzystwo czekało na to, co zrobi.
A ona, za moment, za krótką chwilę, zrzuci ręcznik i obnaży się całkiem przed oczami obcego faceta. Czy będzie do tego zdolna? Bez względu na to czy podoła, czy ucieknie z podkulonym ogonem, jej ekscytacja rosła.
Mrowienie w kroczu nasilało się. Ręcznik chłonął jej pot, ale i tak czuła, jakby pomiędzy jej nogami spływał mały strumyczek, którego źródło w tej chwili było rozpalone, niczym środek wulkanu.
Oto miała przed sobą troje młodych, atrakcyjnych ludzi. Całkowicie obcych, którzy wpatrywali się w nią, niczym w dzieło sztuki. Wyczekując. Na co? Na to aż się rozbierze? Aż zrzuci ręcznik ukazując ich spojrzeniu swoje wdzięki. Wdzięki, pomyślała lekko rozgoryczona, odczuwając ponownie budzące się kompleksy. Napięcie panujące w pomieszczeniu i nasilenie oczekiwań nadawały tej czynności zupełnie inne znaczenie, niż wyłącznie zdjęcie ręcznika. Takie prozaiczne, pomyślała. To tylko kawałek szmatki. Nic wielkiego. Zdejmij go, wydała sobie rozkaz, i siadaj obok Doroty.
Gremium składające się z nowo poznanych towarzyszy oczekiwało na odsłonięcie jej nagości, niczym widownia oczekuje na pierwszy akt ekscytującej sztuki.
Poza faktem, że mężczyzna przygląda się jej z ciekawością i wyczekiwaniem, Klaudia zauważyła, że rozłożył nieznacznie nogi, ukazując przed jej oczami to, co u mężczyzn takie ekscytujące. Westchnęła cicho. Uwielbiała gładkie, wygolone męskie krocza. Zatrzymała wzrok na spoczywającym na udzie penisie. Zatrzymała spojrzenie trochę zbyt długo. Pozostali również to zauważyli. Speszona uśmiechnęła się i podjęła decyzję.
Zdecydowanym ruchem zdjęła ręcznik, ukazując się całej trójce w pełnej krasie. Nie uszło uwadze Klaudii to, że młody mężczyzna poruszył się nieznacznie, chcąc ukryć reakcję na jej nagość. Reakcję, która przywróciła jej całkowitą pewność siebie. Jego penis, pomyślała, jest taki cudowny. I jak wspaniale rośnie.
– Znacznie lepiej, prawda? – zapytała Dorota. – Tylko tak można w pełni cieszyć się gorącem i żarem. Połóż tu ręcznik i usiądź – odsunęła się od Edyty i wskazała miejsca pomiędzy nimi. – Zrelaksujmy się.
Klaudia usiadła pomiędzy nowo poznanymi dziewczynami. Ich rozpalone ciała promieniowały żarem, który kąsał jej jeszcze nie nagrzaną skórę.
Już po chwili gorąco zaczęło wnikać głęboko w jej ciało. Poczuła rozleniwienie i błogość. Usiadła bardziej swobodnie. Lekko rozchylając nogi dotknęła uda Edyty. Spojrzała na nią z lekkim przestrachem, ale tamta nie zdawała się tym przejmować. Jej oczy były przymknięte, a ciało rozpalone rozleniwieniem.
Przez chwilę panowała cisza, jakby do głosu doszedł żar i wilgoć. Klaudia czuła wnikające do jej środka piekło. Włosy zaczęły kleić się do szyi i policzków. Na piersiach zaperliły się kropelki potu, które łącząc się w większe krople, spływały dekoltem, niczym meandrujący pomiędzy cudownymi pagórkami strumień. Zrodzony z parnej, dusznej atmosfery, kierował się siłą grawitacji wprost do jej gorącego źródła. Wędrował, mocząc brzuch wprost pomiędzy jej nogi. Niektóre z kropli znajdowały drogę do sterczących coraz mocniej sutków, by kołysząc się na falujących szybkim oddechem piersiach, spaść wprost na uda.
Nagle uświadomiła sobie, że zbliża się do granicy, w której będzie musiała polać się zimną wodą. Żar po prostu stawał się zbyt intensywny. Podniosła powieki i złapała kącikiem oczu, że siedzący milczący mężczyzna przygląda się jej bacznie. Nie zwróciła na to zbytniej uwagi, szukając wzrokiem drewnianego wiadra napełnionego wodą do polewania. Wstała z ławki i zeszła na drewniany podest. Gorąco prawie ją otumaniło i nie do końca zdawała sobie sprawę z tego, co robi. Odwróciła się plecami do mężczyzny i pochyliła, chwytając za drewnianą rączkę czerpaka. Z uczuciem rozkoszy wylała na siebie chlust chłodnej wody, który natychmiast ją otrzeźwił. Czuła spływające po jej krągłościach strugi, które studziły ciało i przywracały oddech. Zza pleców usłyszała chrząknięcie, ale zignorowała je i usiadła z powrotem pomiędzy dziewczynami.



Zostaw komentarz